czwartek, 25 lipca 2013

Rozdział 4

Ujżałam tam Jarka, Magdę i ich maleńką córeczkę, Łucję. Kiedy oni mnie zauważyli rzucili mi się na szyję. Wyściskałam wszystki po koleji, a Łucję wziełam na ręce. Dziwczynka dała mi buziaka i obieła moją szyję. Po chwili na dół zeszła Iza i kiedy zobaczyła mojego brata, bratową i bratanicę, samoistnie się uśmiechnęła. Podeszła do każdego i się przytuliła. Następnie weszliśmy do salonu. Opowiedzili nam, jak wygląda ich nowy dom i powiedzieli, że jeśli chcemy, możemy się do nich przejść, bo mieszkają bardzo blisko, bo tylko 2 przecznice dalej. Więc postanowiłyśmy iść do domu mojego brata. Dostałyśmy klucze i popędziłyśmy. Jednak zanim wyszłyśmy, Magda poprosiła nas, żebyśmy wzięły Łucję ze sobą. Zgodziłyśmy się. Więc poszłyśmy z malutką do ich domu. Otworzyłam drzwi i weszłyśmy. Łucja ma dopiero 1.5 roku, więc jest chyba najsłodszą istotką na całej ziemi. Kiedy znalazłyśmy się w środku, zaniemówiłyśmy. Dom był cudowny, nie do opisania. Kiedy jednak tak się zachwycałyśmy, Łucja zaczęła płakać z niewiadomego powodu i krzyczała "Mama!", więc uznałyśmy, że chce do mamy. Zmknęłysmy drzwi i ruszyłyśmy w stronę mojego domu. Wszycy byli zdziwieni, że tak szybko wróciłyśmy, ale kiedy poznali powód, odrazu przwstali się dziwić. Magda wzięła córeczkę na ręcei wyszła z pomieszczenia. My powiedziałyśmy, że idziemy na górę i z prędkością światła pobiegłyśmy do mojego pokoju. Wróciłyśmy do naszego poprzedniego zadania. Kiedy poszłam do łazienki, Iza znalazła śmiszny filmik w necie. Kiedy wróciłam, pokazała mi go. Zaczęłyśmy rozmawiać na temat sobotniego koncertu. (I-Iza, J-Ja)
I-Nie mogę się doczekać tego koncertu!
J-Ja również. W co się ubierzemy?
I-Ja zakładam shotry i nową bluzkę, którą ostatnio kupiłam.
J-Ja nie wiem, co mam założyć, bo wszystko, co mam, jest stare i zniszczone. Może wybierzemy się na zakupy jutro?
I-Dobry pomysł! Muszę kupić sobie nowe trampki.
J-No to jesteśmy umówione. Jutro, przed galerią.
I-OK, będę cię oporowadzać, żebyś mi się tam nie zgubiła czasem.
J-A potem na kawę?
I-Oczywiście! Tak jak kiedyś.
Naszą rozmowę przerwał telefon Izy. Dziewczyna odebrała i wzięła na głośnik. Dzwoniła jej mama. Pani Malinowska powiedziała, że moja przyjaciółka musi wracać do domu. Tak więc, kiedy Iza się rozłączyła zeszłyśmy na dół i pożegnałyśmy. Dziwczyna wyszła, a ja wróciłam na górę. I w ten sposób miną mi cały dzień. Kidy było już późno, wzięłam szybki prysznic i poszłam spać.

------------------------------------------------------------------------------------------
Wiem, krótki, ale nie mam głowy do dialogów, a one zawsze zajmiją najwięcej miejsca. Tak więc, kolej,y dodam jutro, albo dziś wieczorem
Buziaczki :*
Mania :D


środa, 24 lipca 2013

Rozdział 3

Obudziło mnie jakieś szuranie w pokoju obok. Ponieważ jeszcze nie znam tak dobrze tego domu, wstałam i poszłam do źródła hałasu. Otworzyłam lekko drzwi i zobaczyłam Adama, który przestawiał meble. Spojżałam na to miną typu "WTF?!!!".
-Co ty tworzysz, jeśli można wiedzieć?-zapytałam
-To co uważam za słuszne-odparł zgryźliwie brat
-A dokładnie?
-Przemeblowanie
-A pokiego?-zapytałam jeszcze bardziej zdziwiona niż wcześniej
-Wypad z mojego pokoju!-zdenerwowała się chłopak
-Wyjdę, jeśli obiecasz, że nie będziesz mi szumrował rano, bo chce spać-powiedziałam i wyszłam nie czekając na odpowiedź.
Szybko wskoczyłam pod kołdrę i włożyłam słuchawki do uszu. Zdziwiło mnie to, że jeszcze grała muzyka, a włączałam ją wieczorem, kiedy kładłam się spać. Już prawie zasnęła, ale znowu usłyszałam to okropne szuranie. Czerwona ze złosci rzuciłam poduszką o podłogę. Chiałam już pójść do Adama, ale nagle usłuszałam ciche "sory" i powstrzymałam się od moich zamiarów. Podgłosiłam muzykę i spokojnie pogrążyłam się w marzeniach. Wkońcu, nie wiem kiedy, zasnęłam. Obudził mnie, tym razem, dzwoniący telefon. Zaspana spojżałam na ekran urządzenia i spokojnie odebrałam. Dzwoniłam Iza. (I-Iza, J-Ja)
J-No cześć skarbie
I-Dzień dobry śpioszku! Chyba cię obudziłam?
J-Nie szkodzi. Co cię zmusiło do wybrania numeru do mnie?
I-Chcę cię poinformować, iż w sobotę odbędzie się koncert One Direction w Londynie.-powiedziała tajemnieczym głosem
J-I co w związku z tym?-zapytałam niepewenie
I-To, że zdobyłam na niego dla nas bilety!-odparła podekscytowana
J-COOOO?!!!
I-Właśnie to co słyszałaś, idziemy w sobotę na koncert 1D w Londynie
J-O, dzięki!!! Jesteś kochana! Że ci się chciało to wszystko załatwiać
I-Nie było żadnych problemów.
J-A właściwie, jak to zrobiłaś?
I-Nic prostszego! Zauważyłam, że jest konkurs w internecie, a nagrodą są dwa bilety na koncert One Direction, z wejściem za kulisy. Więc spróbowałam szczęścia. Rozwiązałam test i wygrałam. Teraz ci o tym mówię, bo wybrałam ciebie, jako drugą osobę, która ze mną pójdzie. Tak naprawde, nie pomyślałam o nikim innym. Także przygotuj się na koncert w sobotę. Przyjdę do ciebie dzisiaj, żeby pomóc z rozpakowaniem.
J-Dziękuję, jesteś najwspanialszą osobą na świecie
I-Nie ma za co. Mogę przyjść o 10.30?
J-A która jest?
I-10.00
J-Jasne, rodzice poszli do pracy, więc jestem sama z Adamem
I-No to za pół godziny będę
J-OK, no to do zobaczenia. Paaaaaa!
I-Paaaaaa!
Odłożyłam telefon i wyskoczyłam z łóżka. Ubrałam się szybko w jeansowe shorty i T-shirt z myszką Micky, do tego czerwone trampki. Włosy rozczesałam i zostawiłam rozpuszczone. Potem zeszłam na dół i zobaczyłam Adama jedzącego śniadanie. Wyjęłam miskę i zrobiłam sobie płatki z mlekiem. Po zjedzeniu śniadania zerknęłam na zegarek i ucieszyłam się, bo była 10.25, czyli za 5 min przyjdzie Iza. Posprzątała po sobie. Po skończonej pracy usłyszałam dzwonek do drzwi. Podbiegłam szybko i ujżałam nie kogo innego, jak Izę. Przywitałam ją uściakiem. Potem wpóściła do środka. Iza zainteresowana wystrojem rozglądała się w około. Oprowadziła przyjeciółke po całym domu. Potem weszłyśmy do mojego pokoju i usiadłyśmy na łóżku. Zaczełyśmy rozmawiać o sobotnim koncercie. Kiedy wkońcu zakończyłyśmy temat, postanowiłyśmy rozpakować moje rzeczy. Usiadłyśmy przy pudłach i zaczęłyśmy wyjmować rzeczy z kartonów. Tak minął nam czas do godziny 16, potem usiadłyśmy przed laptopem i zaczęłyśmy szperać w necie. Nagle usłyszałam głośne pukanie do drzwi. Wrzasnęłam na dół do Adama, żeby otworzył. On posłusznie otworzył drzwi i usłyszałam jak z kimś się śmieje. Dobrze znałam ten głos, a raczej głosy. Przeprosiłam Izę i zbiegłam na dół. Ujżałam tam...

------------------------------------------------------------------------------------------
Oto i rozdział 3. Chyba słaby, ale w końcu widać, że o 1D ten blog. Następny nie wiem kiedy się ukaża, ale postaram się dodać jak najszybciej.
Dobranoc :*
Mania :D

piątek, 19 lipca 2013

Rozdział 2

Nagle obudziło mnie nieprzyjemne szturchnięcie . Niechętnie otworzyłam oczy . Zobaczyłam uśmiechniętą mamę , króta mówiła , że zaraz lądujemy i żebym zapięła pasy . Posłusznie odłożyłam mp3 i zapięłam pasy . Po jakiś 20 min samolot dotkną ziemi . Wyszliśmy z samolotu i skierowaliśmy się do miejsca , gdzie trzeba odebrać bagaże . Kiedy odebraliśmy bagaże , skierowaliśmy się do wyjścia . Po wyjściu z lotniska zobaczyłam moją przyjaciółkę , Ize , czekającą na mnie z jej rodziną . Angelika , młodsza siostra Izy , rzuciła się na mnie i wyściskała mnie od stup do głowy . Ja odwzajemniłam uścisk . Potem rzuciłam się na Ize , a ona z całej siły mnie uścisnęła . Kiedy dziwczyna mnie puściła , zauważyłam , że nasze rodziny śmieją się z nas . My też zaczęłyśmy się śmiać . Po jakimś czasie rodzina Izy pojechała do swojego domu , a my wynajęliśmy taksówkę i pojechaliśmy do naszego nowego domu . Po jakiś 30 min drogi znaleźliśmy się pod poęknym domem z ogródkiem. Kiedy wysiedliśy z samochodu i wypakowaliśmy resztę rzeczy , weszliśmy do budynku . Zdziwił mnie nowoczesny wystrój całości , bo wiem , że mój tata nie lubi takiego stylu i gdyby mógł zamieszkałby w dworku . Mniejsza o większość . Dom był cudowny . Kiedy obeszliśmy wszystkie pokoje , weszliśmy do mojego nowego pokoju , który był ostatnim pokojem , którego nie widzieliśmy . Było to przestronne pomieszczenie , którego ściany były w moich ulubionych kolorach : neonowej zieleni i ciemnego fioletu . Łóżko stało w rogu , na północny-zachód od wejścia . Było okrągłe i leżało na nim mnóstwo poduszek . Było one tak jakby wciśnięte w podłogę , a nad nim , na podwyższeniu , było biurko , a raczej poduszka , służąca za siedzenie i długa półka , która była biórkiem . Wszystko to sprawiało , że poczułam się jak w niebie . Spojżałam na rodzicó i rzuciłam im się na szyję . Wyściskałam ich i wycałowałam . Byłam im tak wdzięczna , że szok . Potem spojżałam na zegarek i przeraziłam się . Była 1.21 . Wyjęłam z kartonu jakąś piżamę , wzięłam szybki przysznic i poszłam spać .

------------------------------------------------------------------------------------------
Udało się ! Zdążyłam przed godziną 0.00 ;) Następny dodam albo jutro , albo dopiero nawet w przyszłym tegodniu , bo jutro nie ma mnie w domu , a pojutrze jadę z dziadkami i siostrą cioteczną nad morze , a podczas drogi internetu nie ma , więc muszę liczyć na internet na miejscu , bo to też nie jest pewne czy on będzie . W każdym razie postaram się dodać rozdział jak najszybciej .
Miłych wakacji ;*
Mania :D

Rozdział 1

"Oczami Kasi"
Kiedy dotarliśmy już na lotnisko , mama powiedziała , że lot mamy dopiero o 19.00 , więc mogliśmy się rozejść gdzie chcemy , ale żebyśmy byli na 18.30 przy miejscu , gdzie będziemy odlatywać . Rodzice poszli w jedną stronę , a ja i Adam w drugą . Zaraz , zaraz.... ja z Adamem?!!! Razem?!!! Dziwne , że się nie kłóciliśmy , ale co poradzić , czasami się zdarza . Poszliśmy oczywiście do sklepów z jedzeniem , bo ja i moi bracia jesteśmy znani z tego , że jemy na potęgę , a nic nie widać po nas . Kiedy tak łaziliśmy i zastanawialiśmy się co wziąć do jedzenia , przypomniało mi się , że muszę zadzwonić do Izy , która tak jak ja musiała z rodzicami wyjechać do Wielkiej Brytani tylko , że ona jest tam już prawie miesiądz , a ja dopiero będę tam lecieć . Wyciągnęłam telefon z kieszeni i wykręciłam numer do przyjaciółki . (J-ja , I-Iza)
I-No hej , honey !
J-Witaj kochana ! Co tam porabiasz , bo ja łaże z Adamem po sklepach na lotnisku i przypomnieło mi się , że kiedy będę wkedziała o której jest lot , to zadzwonię do ciebie .
I-Z Adamem?!!! I się nie kłócicie ?!!!-zapytała zdziwiona przyjaciółka
J-A słyszysz coś , bo ja nie-odparłam żartobliwie
I-No to o której wylatujesz skarbie mój zielony?-zapytała , a potem zachichotała
J-O 19.00 , kochanie
I-No to życzę bezpiecznego lotu . BAY BAY !!!!!!
J-PAAAAAAA !!!!!!!
Schowałam telefon do kieszeni i usłyszałam zimny i nieprzyjemny głos brata
-Z kim gadałaś ?
-Nie twój interes-odparłam zgryźliwie
I znowu się zaczyna . Normalne relacje pomiędzy mną , a Adamem . Kiedy szliśmy w milczeniu , wyjęłam słychawki , podczepiłam do telefonu i odciełam się słuhem od brata . Tylko słuchem , bo cały czas go widziełam . Po jakimś czasie chłopak szturchną mnie i wyją jedną słuchawkę z moich uszu . Spojżałam na niego ze wściekłoscią lwa na arenie . Jednak on , nie widząc mojej złości , spokojnie osnajmił , iż jest już godzina 18.20 i trzeba iść tam , gdzie kazał mama . Posłusznie poszłam za bratem , powstrzymując się od uwagi na temat jego kultury osobistej . Kiedy dotarliśmy na mniejsce , rodzice już czekali . Było bowiem już w pół do 19.00 . Mama opowiadała , co widzieli z tatą , a ja i Adam z "przejęciem" słuchaliśmy , co mówiła nasza rodzicielka . W każdym razie , mówiła wystarczająco długo , by zdążyło minąć 10 min i można było wejść na pokład samolotu . Kiedy znaleźliśmy nasze miejsca , okazało się , że siedzę pomiędzy mamą , a Adamem . Zaczęłam się zastanawiać czy mogłoby być gorzej , ale po chwili oświadomiłam sobie , że mogłoby , gdybym siedziała obok faceta , który siedzi obok mojego taty . Wtedy ucieszyłam się , że siedzę w tym miejscu , a nie w innym . Kiedy osiągnęlośmy odpowiednią wysokość , wyciągnęłam słuchawki , mp3 i włączyłam 1D poczym odpłynęłam do krainy Morfeusza .

------------------------------------------------------------------------------------------
I jak się podoba 1 rozdział ? 2 rozdział dodam , albo jeszcze dziasia , albo dopiero jutro , bo muszę dokończyć go pisać .
Buziaczki ;*
Mania :D

czwartek, 18 lipca 2013

Prolog

-Kasia , schoć szybko na dół ! Obiad czeka !-usłyszałam głos mojej mamy z dołu
-Już idę !-krzyknęłam. Kiedy znalazłm się już na dole cała moja rodzina czekała przy stole .
-No siadaj szybko , bo głodny jestem !-popędzał mnie jeden ze starszych braci , Adam .
-Już , nie denerwuj się , bo złość piękności szkodzi.-odparłam zgryźliwie . Rodzice skarcili mnie wzrokiem . Usiadłam ze spuszczoną głową przy stole . Mama nałożyła nam wszystkiem po kotlecie i usiadła na miejsce . Po chwili ciszy tata zapytał się :
-Spakowaliście już wszystkie swoje drobiazgi ?
-Muszę jeszcze dopakować pare rzeczy , ale nie mam miejsca już w kartonie , więc mam pytanie czy macie jeszcze jakieś kartony?-zapytałam
-Coś się znajdzie -odparła mama
-A wy , chłopcy , spakowani do końca ?-ponownie zapytał tata
-Tak !-jednocześnie okżyknęli moi starsi bracia
-Tylko muszę jeszcze pojechać do Magdy i jej zanieść pare drobiazgów , a potem sami pojedziemy do Londynu
- oznajmił Jarek . Po zjedzonym posiłku poszłam na góre i dopakowałam reszte rzeczy do innego kartonu . Kiedy skończyłam , zniosłam wszystkie moje pudła na dół . Adam wziął dwa na raz i włożył do ciężarówki . Weszłam jeszcze na góre i przeszłam się wolnym krokiem po wszystkich pokojach . Kiedy weszłam do mojego pokoju , po policzku spłynęła mi pojedyncza łza . Nagle usłyszałam głos mojego taty i pędem zbiegłam na dół . Wyszłam z domu i już ostatni raz spojżałam na mój kochany domek , w którym mieszkałam od 5 roku życia . Po szybkim przypomnieniu sobie wszystkiego , co działo się w tym budynku , wsiadłam do samlchodu mojego taty i patrzyłam w okno , jak oddalamy się od naszego rodzinnego domu .

------------------------------------------------------------------------------------------Jak wam się podoba , bo mnie się wydaje tak nijako , ale czego się spodziewać po prologu początkującego. Rozdział 1 dodam jutro , bo dzisiaj już nie mam siły.
Do jutra ;)
Mania :D

Bohaterowie


Kasia Kowalska
Roześmiana nastolatka , która za wszelką cenę próbuje dążyć do zamierzonego celu .
Miła dla wszystkich , oprócz jej straszego brata , Adama .
Kocha śpiewać i grać na fortepianie , a uczy się grać na gitarze .
W chwili rozpoczęcia opowiadania ma 18 lat .

Iza Malinowska
Przyjaciółka Kasi . Znają się od podstawówki .
Tak jak Kasia jest optymistką i kocha muzykę .
W chwili rozpoczecia opowiadania ma 18 lat .

Adam Kowalski
Jeden ze starszych braci Kasi .
Bez przerwy kłóci się z Kasią .
Studiuje na akademi muzycznej w Gdańsku ,
ale z chwilą przeprowadzki dostaje się do akademni muzycznej w Londynie .
Tak jak siostra , kocha muzykę i gra na gitarze i fortepoanie .
W chwili rozpoczęcia opowiadania ma 20 lat .

Jarek i Madga Kowalscy
Drugi starszy brat i jego żona z ich dziećmi :
Łucją i Pawełkiem .
W chwili rozpoczęcia opowiadania Jarek ma 30 lat ,
a Magda 29 .

Maria i Robert Kowalscy
Rodzice Kasi , Adama i Jarka .

One Direction
Od lewej :
Liam Payne , Zayn Malik , Harry Styles , Niall Horan i Louis Tomlinson .
W chwili rozpoczęcia opowiadania najstarszy z nich , Louis ,
ma 21 lat , Liam , Zayn i Niall mają po 19 ,
a Harry 18 .

środa, 17 lipca 2013

Witam

Cześć ! Napisałam tego bloga , bo w oczekiwaniu na rozdział na jednym blogu dostałam weny . Tak więc , przepraszam za błędy , ale to jest mój pierwszy. taki blog , tak więc nie jestem doświadczona w tej dziedzinie . Zapraszam do czytania mojego bloga .
Buziaczki ;*
Mania :D