piątek, 27 września 2013

Chciałam was serdecznie przeprosić, ale dzisiaj nie dodam rozdziału. Niezdążyłam go napisać, bo miała strasznie dużo nauki i musiałam przeczytać w jeden wiexzór"Antygonę" i poprostunie wyrobiłam się z tym wszystkim. Jeszcze raz bardzo was przepraszam i postaram się dodać niedługo.

piątek, 20 września 2013

Rozdział 11

"oczami Harrego"

Obudził mnie wrzask nad moją głową:
-Harry, wstawaj!!!- otworzyłem oczy i zobaczyłem poddenerwowanego Nialla
-Co się stało?- zapytałem zaspany
-Wstawaj! Musiamy jechać po dziewczyny! Mieliśmy być tam o 9, a jest 8:40!!!- krzyczał na mnie blondyn. Wyszedł z pokoju i trzasną drzwiami. Wyskoczyłem z łóżka, ogarnąłem się i z prędkością światła znalazłem się na dole. Tam czekali na mnie chłopcy, z niezadowolonymi minami na twarzach. Spojżałem na zegar wiszący na ścianie i była 8:50. Wyszliśmy szybko z domu i wsiedliśmy do samochodu. Droga trwała tak około 15. Wszyscy byli źli na mnie, że zaspałem, ale co ja poradzę, każdemu się zdarza. Kiedy byliśmy pod domem Kasi, Niall i Liam wyszli z samochodu po dziewczyny. Ostatnio często się z nimi spotykami. Kiedy ostatni raz się widzieliśmy, nie mogłem się napatrzeć na Ize. Jest taka piękna, radosna i w ogóle. Muszę ją mieć. Nie wiem jak, ale muszę!

"oczami Kasi"

Sidziałyśmy jak na szpilkach tego ranka. Z niecierpliwieniem czekałyśmy na chłopców. Iza, nie dość, że niecierpliwa, to jeszcze dzisiaj poddenerwowana tą wizytą u rodziców. Bała się o nich. Nie dziwię się jej. Też bym się bała. Dziewczyna chodziła jak po nagrzanych kamieniach. Była już 8:55, a panów nie było. To zaczęło nas niepokoić. Wkońcu, po 10 min, usłyszałam pukanie do drzwi. Już zbiegałam na dół, kiedy moja mama otworzyła drzwi.
-Dzień dobry.- powiedzieli zgodnie Niall i Liam
-Dzień dobry. A panowie w jakiej sprawie o takiej godzinie?- zpytała lekko wkurzona mama, bo prerwano jej śniadanie
-To są nasi koledzy, mamo. Moi i Izy.- powiedziałam- To jest Niall, a to Liam.- przedstawiłam chłopców.
-Dobrze. Wy się z nimi gdzieś wybieracie?- zapytała mama
-Tak. Oni nas zawiozą do rodziców Izy. Wiesz, co się stało zapewne?- odparłam
-Wiem. OK. To wy się zbierajcie. A wy, chłopcy, wejdźcie do środka.- powiedziała mama i wróciła do kuchni dokończyć posiłek.
-Chodźcie na górę.- powiedziałam i zaciągnęłyśmy ich do mojego pokoju. Wzięłyśmy niezbędne rzeczy i zeszłyśmy na dół.
-To bezpiecznej podróży!- krzyknęli moi rodzice. Wyszliśmy na dwór. W samochodzie czekała na nas reszta towarzystwa. Przywitałyśmy się z nimi przytuleniem. Dałam mojejmu chłopakowi buziaka i ruszyliśmy. Zauważyłam, że cały czas Harry patrzył się na Izę. Nie byłoby to dziwne, gdyby nie to, jak to robił. Taki zamarzony. Zayn podobnie. Coś czuję, że będzie gorąco pomiędzy tymi dwoma panami.

"oczami Izy"

Jechaliśmy już jakieś 3 godziny. Kiedy zajechaliśmy do miasta, gdzie moi rodzice byli w szpitalu, krążyliśmy po ciasnych uliczkach. Trwało to tak z 45 min. Po tym czasie wreszcie zajechaliśmy do celu.
-Poradzicie sobie same?- zapytał Louis
-Jasne! Nie raz odnajdywałam mojego brata, poobijanego, w szpitalu w innym mieście po 15 min.- Kasia zarzartowała Zaśmialiśmy się wszyscy.
-OK. To jak już będziecie chciały wracać, to zadzwońcie.- powiedział Zayn, cały czas patrząc się na mnie.
-Spoko. Cześć!- powiedziałyśmy równo
-Pa dziewczyny!- powiedzieli i odjechali. Ruszyłyśmy do budynku. W środku było strasznie dużo ludzi. Mało co nie zostałam zdeptana. Wkońcu dopchałyśmy się do schodów. Zapytałyśmy się jakiejś pielęgnierki, gdzie leżą rodzice. Kiedy szłyśmy do sali, wskazanej przez kobietę, ujżałam moich rodziców, przez szklane drzwi. Kiedy je odworzyłam, myślałam, że zemdleje. Zobaczyłam...

------------------------------------------------------------------------------------------

Jest rozdział 11. Następny dodam 27.09.2013 r. Zresztą, będzie napisane w aktualnościach.

DOBRANOC PCHŁY NA NOC KARALUCHY NA RANO :*
Mania :D

wtorek, 10 września 2013

Rozdział 10

"oczami Kasi"

-Boo... bo- jąkała się, a jej oczy zabłysły od łez.
-Iza, spokojnie, powiedz co się stało. Jak będziesz tak mówić, to niczego się nie dowiem.- powiedziałam opanowana, żeby jej bardziej nie denerwować.
-Bo... zobacz- podstawiła mi telefon pod nos i zaczęła jeszcze bardziej płakać. Wiadomość była od siostry Izy. Brzmiała ona tak "Iza, mieliśmy stłuczkę samochodową. Mi nic nie jest, ale rodziców zabrali do szpitala. Jeśli możesz to przyjedź jak najszybciej." Po przeczytaniu SMS-a łzy napłynęły mi do oczu i przytuliłam Ize, najmocniej, jak tylko mogłam.
-Może moi rodzice by nas tam zawieźli, albo Jarek.- zaproponowałam, kiedy dziewczyna trochę się uspokoiła.
-Nie będę im zawracać głowy- wydukała przez łzy. Prośby, żeby pomyślała nad tym nic nie dały. Siedziałyśmy bezradne, gdy nagle dodstałam SMS-a. Nadawcą był Niall. Napisał "Cześć skarbie ! Czemu się nie odzywasz? Martwię się o ciebie". Nagle mnie olśniło. Ta wiadomość podsunęła mi pewną myśl. Odpisałam mu "Cześć kochanie ! U mnie wszystko ok, ale z Izą nie najlepiej". Iza leżała na moim łóżku wtulona w poduszki.
-Co robisz?- zapytała, widząc, że piszę.
-Zobaczysz...- odparłam tajemniczo
-Ale co zobaczę?- dopytywała. Na to pytanie jej nie odpowiadziałam, bo dostałam odpowiedź od mojego chłopaka. "A co się jej stało?" napisał. Ja odpisałam "To raczej rozmowa na dłóższy czas. Powiem tak, problemy rodzinne." Po paru minutach zadzwonił do mnie:
-Cześć kochanie- powiedziałam i wzięłam go na głośnik
-Cześć skarbie. Co się stało Izie?- na te słowa Iza się zmieszała i przybrała zdenerwowany wyraz twarzy.
-Może lepiej niech ona ci to powie.
-No co się stało, Izuś?- usłyszałyśmy głos Harrego. Pewnie Niall zrobił to samo, co ja.
-No bo... Muszę mówić?- zapytała
-Tak! Jesteśmy przyjaciółmi i jesteśmy zobowiązani do tego, żeby ci pomóc.- powiedział tym razem Louis
-Nooo, bo chodzi o to, że moi rodzice pojechali z moją siostrą na wakacje, nad morze. Wyjechali dzisiaj rano.- zaczęł, a od oczu napłynęły jej znowu łzy.

"oczami Izy"

-Nooo, bo chodzi o to, że moi rodzice pojechali z moją siostrą na wakacje, nad morze. Wyjechali dzisiaj rano.- momentalnie znów chciało mi się płakać.
-I co dalej?- pytali zatroskani chłopcy
-I dowiedziałam się od mojej siostry, że mieli wypadek samochodowy i moi rodzice są w szpitalu- w tym momencie płakałam już krokodylimi łzami wtulona w Kasie.
-O cholera!- usłuszałam kilka razy telefonu.
-To może my cię podrzucimy tam?- zaproponował Zayn
-Nie, nire róbcie sobie problemu.- protestowałam
-Koniec kropka! Jutro rano my cię tam zawieziemy i bez gadania!- zadecydował Liam
-Iza, to może być twoja jedyna szansa, żeby dojechać do rodziny.- powiedziała Kasia
-Wiem.- powiedziałam wycierając policzki
-No to o której po was przyjechać?- zapytał Harry
-Tak ok. 9 może i przyjedźcie do mojego domu.- powiedział dziewczyna.
-OK. To o 9 pod twoim domem, skarbie.- dopowiadział Niall
-Tak. Dobranoc chłopcy !!!- powiedziała
-Dobranoc Kasia !!! Dobranoc Iza !!!- krzyknęli wszyscy razem i się rozłączyłyśmy. Już chciałam znów walnąć się w poduszki na łóżku, ale do pokoju wszedł Adam.
-I co, znowu o tych pedałach gadacie?- zapytał tym swoim wrednym głosem po polsku
-Odwal się ! Iza źle się czuje! Wypad z mojego pokoju!- wrzasnęła Kasia i chłopak się ulotnił, po kopniaku w tyłek od mojej przyjaciółki. Myślałam, że będę miała wkońcu spokuj, ale nie! Tym razem wszedł Jarek i Magda. Ich zniose.
-I jak dziewczyny żyjecie?- zapytał Jarek
-Jakoś- odparłam bez entuzjazmu
-Dlaczego "jakoś", a nie wspaniale?- zapytała Magda
-Bo Iza ma pewien problem.- odpowiedziała za mnie Kasia. Nagle do pokoju wbiegła Łucja. Rzuciła się mojej przyjaciółce na szyję. Potem usiadła koło mnie na łóżku. Mnie również przytuliła. Posadziłam ją sobie na kolanach.
-Dobra, to my wam nie przszkadzamy. Dobranoc dziewczynki.- powiedziałam Magda
-Dobranoc!- odparłyśmy równo. Potem ogarnęłyśmy się i położyłyśmy się spać. Kasia szybko zasnęła, ale ja nie mogłam. Cały czas myślałam o moich rodzicach i siostrze. Bardzo się bałam, bo nie chciałabym ich stracić, a moja sistra nie powiedziała mi w jakim są stanie. Samotna łza spłynęła mi po policzku. Z tymi myślami zasnęłam.

------------------------------------------------------------------------------------------

Jest rozdział 10. Zostawiłabym po kawłku mojego tortu urodzinowego, ale moi bracia zjadli reszte. ;)
Mania :D

piątek, 6 września 2013

Rodział 9

"oczami Kasi"

Nagle obudziły mnie drżenia dochodzące z mojej kieszeni. Wyciągnęłam telefon i zobaczyłam, że dzwoni moja mama.
-Cześć słonko- usłyszałam głos mojej mamusi
-Cześć mamuś- odparłam zaspana-Co się stało, że przerywasz sobie wyjazd z jedyną wnuczką i dzwonisz do mnie o takiej godzinie?- zapytałam
-Chcę ci powiedzieć, że wracamy wcześniej, bo Łucja się rozchorowała.- odpowiedziała zmartwiona.
-A co się stało malutkiej dokładnie?- dopytywałam
-Trochę się zaziębiła, ale jednak to małe dziecko. Więc wyjeżdżamy zaraz, a wieczorem będziemy już w domu.- powiedziała
-OK. To jak będziecie dojeżdżać, to napisz mi SMS-a, dobra?
-Jasne. Pa skarbie! Miłego dzionka!
-Paaa!- powiedziałam i rozłączyłam się. Rozejrzałam się po pokoju, w którym się znajdowałam, a byłam w pokoju Izy. Na początku nie mogłam sobie przypomnieć, co tu robię, ale po chwili wszystko się rozjaśniło. Samoistnie się uśmiechnęłam, na myśl o wczorajszym dniu. Ciarki mnie przeszły. Przypomniałam sobie, o tym, żeby zadzwonić do mojego skarba, ale zanim to zrobiłam przypomniałam sobie, która jest godzina. Nie będę go budzić o tak nieludzkiej godzinie. Zresztą, jestem u Izy w domu, więc będę wstawać. Leniwie podniosłam się z łóżka, przeciągnęłam się i ziewnęłam. Poszłam do łazienki i obmyłam sobie twarz, poczym zeszła na dół do kuchni, bo mój pusty przuszek dawał o sobie znać. Byłam zdziwiona, że nie było nikogo w domu, bo od kąd pamiętam, zawsze w domu Malinowskich ktoś się kręcił. A tu nikogo nie ma. Ujżałam tylko kartkę na stole. Napisała ją mama Izy do niej. Pobiegłam z wiadomością na górę, do pokoju tego śpiocha i zaczęłam trząchać dziewczyną, żeby ją obudzić, bo inaczej się nie da.

"oczami Izy"

-Wstawaj!!! Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje! Pobudka śpiochu!!!- poczułam jak Kasia skacze po mnie i drze się na cały głos. Otworzyłam wściekła oczy i spojżałam na dziewczynę. Uśmiechała się szeroko. Lekko dała jej z liścia w trzarz i odwróciłam się do niej plecami. Zaczęła się pytać:
-A to za co?!
-Za chęć do życia i miłość do ojczyzny.- odpowiedziałam zgryźliwie
-Oj przestań! Twojaj mama zostawiła ci jakąś wiadomość.- powiedziała
-Jaką?- zaciekawiłam się
-Nie wiem. Nie czytam czyjejś korespondenci.
-Przeczytaj mi na głos.- zarządałam
-OK. A więc- zaczęła komicznym tonem-" Kochanie! Jak wiesz, mieliśmy wyjechać na 2 tygodnie nad morze. Mieliśmy jechać wszyscy, ale że była u ciebie Kasia, nie chciałam cię pudzić i zostawiać ją samą. Więc pojechaliśmy. Uzgodniłam z panią Marysią, że zaopiekuje się tobą, pod naszą nieobecność. Miłych dni wakacji! Mama!"- zakończyła. Myślałam, że zaraz się rozpłaczę. Tak się cieszyłam, że pojadę nad morze, bo kocham pływać, w przciwieństiwe do Kasi, a tu mi odstawiają taki numer. Kasia, wiedząc, że jest mi niezmiernie smutno, przytuliła mnie i powiedziała:
-Nie smuć się! Masz przecież mnie i będziesz ze mną. No to już nie smutaj i uśmiechnij się.- odrazu polepszył mi się humor. Wstałyśmy i poszłyśmy na dół do kuchni. Po zjedzonym śniadaniu, ogarnęłyśmy się. Potem zeszłyśmy na dół i postanowiłyśmy zrobić sobie taki maraton filmowy. Ogładłyśmy film jeden po drugim. I tak minął nam cały dzień. Wieczorem przyjechali rodzice Kasi. Poszłyśmy do domu mojej przyjaciółki pomóc w rozpakowaniu. Po skończonej pracy, usiadłyśmy przy laptopie dziewczyny.

"oczami Kasi"

Siedziałyśmy przy moim komputerze, kiedy nagle Iza dostała SMS-a. Przeczytała wiadomość i zamrała. Nie wiem dlaczego. Siedziała przerażona i patrzyła na wyświetlacz.
-Co się stało?- zapytałam zaniepokojona
-Boo... bo- jąkała się, a jej oczy zabłysły od łez.
-Iza, spokojnie, powiedz co się stało. Jak będziesz tak mówić, to niczego się nie dowiem.- powiedziałam opanowana, żeby jej bardziej nie denerwować.
-Bo...

------------------------------------------------------------------------------------------

Jest rozdział 9. Przepraszam, że krótki  ale pierwszy tydzień nowej szkoły odevrał mi chwilowo wenę. Następny postaram się napisać  na 10.09.2019 r.
DOBRANOC PCHŁY NA NOC KARALUCHY NA RANO :*
Mania :D

wtorek, 3 września 2013

Liebster Blog Award

Zostałam nominowana przez YourSmile, za co jej serdecznie dziękuję :)


Regulamin:
Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "Dobrze Wykonaną Robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. (...) należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby,która Cię nominowała. Następnie ty nominujesz 11 blogów (informujesz ich o tym) i zadajesz im 11 pytań. (...)


Zasady:
- Nie możesz nominować osób, które Cię nominowały.
- Trzeba powiadomić nominowane osoby o tym wydarzeniu,podając link do swojego bloga.

Opowiedzi na pytania:
1. Co skłoniło Cię do założenia bloga?
Tak nagle mnie natchnęło i zazęłam pisać. ;)
2. Od kiedy prowadzisz bloga?
Założyłam go pod koniec lipca.
3. Cieszysz się, że idziesz do szkoły?
I tak, i nie. Cieszę się, bo w gimnazjum poznam nowych ludzi i spodkamstarych, ale nie cieszę się, bo wiem, że traz będzie jeszcze więcej nauki, bo chodzę do 2 szkół i będę zostawać tam czasem nawet do 20.00. :(
4. Jak mają na imię Twoi najlepsi przyjaciele?
Natalia, Alicja i Szymon.
5. Co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu?
Jestem jeszcze dzieckoem. Narazie trudno mi powiedzieć, bo nie przżyłam jeszcze 13 pełnych lat.
6. Twoje największe marenia?
Co chwila się zmienia, ale obecnie to śpiwać w przyszłości.
7. Ulubiony sport?
Nie uprawiam sportu, ale jeśli już to piłka nożna.
8. Najzabawniejsza Twoja przygoda z tych wakacji?
Schodząc z tatą i starszym bratem z Gubałówki, zapatrzyłam się jak jakaś para skakała z bangi. Byłam prawie już na samym dole, więc było to świetnie widać. W pewnym momencie potknęłam się, przeturlałam i w efekcie zrobiłam sobie okropną ranę na prawej dłoni. Najlepsze było to, że wcześniej mówiłam, że kiedy na wycieczce szkolnej schodziliśmy z tąd, to ani razu się nie wywruciłam. A tu na samym dole BOOM !!! Gleba ! Mój tata skomentował to tak "przepłynęłaś ocean, a zatonęłaś wchodząc do portu". :D
9. Cytat, który najbardziej lubisz?
Nie mam ulubionego.
10. Ulubina książka i film?
Książka to "Chata" Williama P. Young'a, a film to "Fireproof". Serdecznie polecam obie te rzeczy.
11. Jaką rolę w Twoim życiu odgrywa miłość? ;)
Jak już wcześniej wspomniałam, jestem jeszcze zielona, więc nie doświadczyłam jeszcze miłości do drugiej osoby. :)

Blogi, które nominowałam:

1. Jaki jest Twój ulubiony kolor?
2. Czy masz jakieś zwierzątko? Jeśli tak, to jakie?
3. Co cię skłoniło do założenia bloga?
4. Ile masz lat?
5. Czy masz rodzeństwo?
6. Co lubosz robić w wolnym czasie?
7. Czy masz jakieś bliższe spodkanie z muzyką? ;)
8. Twój ulubiony przedmiot w szkole (jeślitaki masz) ?
9. Twoja ulubiona potrawa?
10. Czego najbardziej nie lubisz robić w domu?
11. Jaka jest Twoja ulubiona piosenka?