piątek, 11 października 2013

Rozdział 12

"oczami Izy"

Zobaczyłam... moją mamę podpiętą do setki różnych aparatur i innych maszyn, kroplówek nie kroplówek. Wiedziałam, że nie nie będzie w najlepszym stanie, ale nie myślałam, że jest aż tak źle. Cofnęłam się mimowolnie pare kroków i osunęłam się wolno po ścianie. Z moich oczu natychmiast popłynęły łzy. Nie wiedziałam co zrobić. Kasia coś szepnęła mi na ucha, ale nie słyszałam w tej traumie i przytuliła mocno do siebie. Wtuliłam się w nią jak małe dziecko. Chciałabym cofnąć czas, ale nie wiem jak. Dlaczego to właśnie ja muszę to cierpieć? Moje duchowe lamenty przerwała pielęgnierka, która zapytała:
-Czy może w czymś pomóc?
-Czy ona może wejść do tej sali, bo ta pani, co tu leży, to jej mama?- zapytała Kasia w moim imieniu
-Lepiej nie. Twoja mama jest w ciężkim stanie- powiedziała spokojnie kobieta. Poczułam, że moje oczy napełniają się łzami jeszcze bardziej. Kasia mocniej przycisnęłam mnie do siebie.
-Chcesz iść do saojego taty?- zapytała mnie przyjaciółka. Pokręciłam przecząco głową. Uznałam, że dość się już napatrzyłam. Wyjęłam telefon i zadzwoniłam do siostry.
-Cześć. Co się stało?- zapytała mnie dziewczynka. Chciałam jej odpowiedzieć, ale głos mi się zawiesił. Nie mogłam wydusić z siebie ani słowa. Dałam telefon Kasi.
-Gdzie jesteś? My jesteśmy koło waszej mamy.- powiedziała brunetka i wzięła moją siostrę na głośnik.
-Ja jestem przy szpitalnej stołówce. Zaraz będę koło was.- odparła siostra i rozłączyła się. Kasia oddała mi telefon, a ja drżącymi rękami schowałam go do kieszeni. Po paru minutach niezawysoka blondynka podbiegła do nas i widząc moje łzy, wtuliła się w moje ramię.

"oczami Kasi"

Podbiegła do nas siostra Izy. Przytuliła moją przyjaciółkę i zapadła kompletna cisza. Chwilę tak siedziałyśmy, a potem wstałyśmy. Wykręciłam numer do Nialla.
-Cześć skarbie.
-Hej kotku! Co, mamy już po was przyjeżdżać?- zapytał
-Jeśli byście mogli? A znajdzie się miejsce dla młodszej siostry Izy, bo ona siedzi w szpitalu i nie ma co z sobą zrobić, a nie zostawimy jej samej.- wyjaśniłam, patrząc na dziewczynkę.
-Jasne, że się znajdzie! A ile ona ma lat, ta siostra i jak ma na imię?- dopytywał Niall. Ach, ten mój Sherloch Holms!
-Ma 12 lat i ma na imię Maja.- odparłam
-Ok. To za jakieś 15 min będziemy- powiedział
-Ok. Paaa kotku!
-Paaaa!
I się rozłączyłam. Przekazałam dziewczynom wiadomość od chłopaków.
-A co to za chłopaki?- dopytywała Maja
-Zobaczysz..- odparłam tajemniczo. Dziewczynka nadal dopytywała, ale ani ja, ani Iza odpowiedzi jej nie dałyśmy. Obecność Maji zawsze wkurzała Izę, ale teraz jej jakoś pomogło. Blondyneczka wtulała się w moją przyjaciółkę, a ona widocznie rozweselała się. Po obiecanych 15 min zjawili się chłopcy. Przywitałyśmy się z nimi, a Maja zrobiła wielkie oczy, kiedy poznała naszych znajomych. Nie dziwie się jej, też tak bym zareagowała. Podczas jazdy do domu, chłopcy próbowali coś wyciągną z Iza, ale nic to nie dało. Odwróciła się do okna i nic nie mówiąc, patrzyła na mijające nas samochody. Ciekawe o czym myślała. Albo, o kim? Nie mam pojęcia. Nie umiem czytać w myślach innym osobom.

"oczami Zayna"

Coś się ze mną dzieje. Od kilku dni, na myśl o spotkaniu z Izą zkręca aż mnie w żołądku z podekscytowania. Ona jest taka piękna! Nie mogę oderwać od niej wzroku. Coś trzeba zbtym zrobić. Tylko co?

------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam, za takie OGOOOOOMNE spóźnienie ! Jestem w 1 klasie gimnazjum i nie jestem przyzwyczajona, do kończenia o 20:00 zajęć. Zresztą moja klasa wariuje, bo we wtorek mamy otrzęsiny klas pierwszych. Przepraszam też za to, że rozdział taki nijaki, ale moja "cudowna" klasa odbiera mi wenę swoim debilizmem. Jeszcze raz przepraszam za wszystko.

Całusy :*
Mania :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz